Byle-do-sierpnia-byle-do-sierpnia-byle-do-sierpnia…
Jeden wielki schemat pod tytułem ‘nicnierobienie’ nie działa na mnie najlepiej. Gorzej. Taki schemat działa na mnie bardzo bardzo źle. W retrospekcji lipiec sprzed roku przyprawiający o ciarki na plecach. Dni podobne do siebie jak dwie krople wody i brak obowiązków.
Byle-do-sierpnia-byle-do-sierpnia-byle-do-sierpnia…
Zaczynam wątpić w mądrą maksymę. To nie przyzwyczajenia ograniczeniami są. Wręcz przeciwnie. Brak przyzwyczajeń. Dlaczego mam wrażenie że ciągle śpię?
8 Comments
Kurcze!…czy znajdzie się wreszcie jakiś „królewicz”, który „pobudzi” tą kobietę?;-). (takie płytko-zbereźne ale to mi przyszło do głowy). Pozdrawiam:-)
Płytko-zbereźne zdecydowanie rozładowuje atmosferę ;-)Pozdrawiam również
Liczyłam na Twoje poczucie humoru. Też tak uważam:-)
Witam i pozdrawiam. Chwilowo mam praktyki i nienarzekam na nude, wręcz przeciwnie brak czasu na cokolwiek, a raczej bardzo mało czasu na obijanie się działa na mnie kojąco. Strach pomyśleć co zrobie gdy to się skończy… Tyle wolnego czasu, to mnie zabija, bardzo powoli i zdradliwie nuda wbija swoje ostrz w łopatki istnienia, wpycha zimną stal coraz głębiej i głębiej, brrrrr….Ciarki, i byle sierpień nienadszedł, mięsiąc nudy i nieunikniona śmierć, kurcze musze coś wymyśleć…
Witam wśród żywych ponownie :)Masz rację, nuda potrafi być mordercza. Nie wiem czy o „nudę” konkretnie tu chodzi, niewątpliwie coś jednak w tym jest. Zbyt wiele czasu, to prawda. Z drugiej strony… hm, może to dobrze że czasem tak właśnie się dzieje? Czasem tylko w ciszy dostrzegasz to, co naprawdę jest ważne. Albo co tak naprawdę wcale ważne nie jest. Ale to już opowieść na inny rozdział :)Pozdrawiam.
mowilem, ze tak bedzie…
Oj jakoś to musi być, nie?