Monthly Archives: Sierpień 2004
Nie wyleczysz nikogo jeśli …
Nie wyleczysz nikogo jeśli ten ktoś nie chce wyleczyć się sam. Nie znajdziesz słów które ‘może tym razem trafią’. Nie przekonasz. Możesz krzyczeć, możesz przytulać, mówić, mówić, mówić… Tylko po co. Jedyne co możesz to powycierać podłogę, wyprowadzić i nakarmić psa. Pozbierać szkło, włożyć do pudełka rozrzucone zdjęcia i powiesić urwaną firankę. Odpowiedzieć ‘dzień dobry’ […]
Like Icarus, to fly too high…
Zwyczajnie. Wieszanie ciężkich lnianych zasłon z trzymetrowej drabiny skutecznie leczy z lęku wysokości. Mycie okien w kantorku z obsesyjnego strachu przed pająkami. Taka waldorfska przyziemność cudowna. Kolorowe, rozbiegane dni do/w/z/przed/po/obok/za waldorfskim. Niech już przyjdą dzieci… Zwyczajnie. Może wyjeżdżać. Może znikać na kilka dni bez słowa. Może milczeć albo gadać bzdury. Może przeklinać, śmiać się lub […]
Dziwny jest ten świat…
Czesław Miłosz.
beneath the august moon and the world remembers his face remembers the place was here…
hiroshima ~ jak to bylo wtedy ~ lato upalne i gorace ~ jaskrawe kolory ~ chlopcy przyjechali ~ zapach bananow i oniesmielenie ~ czesc niska uroslas ~ kolacja w kuchni ~ stol wysuniety na srodek ~ herbata z cytryna ~ jeszcze mozemy posiedziec ~ sandra na kasecie otwarte okno ~ chodzcie na gore ~ ciemno […]
Wiza
Nobody`s wife. Nołbady wife. Nobody. Nobodyska. Żona niczyja. Niczyja. Nikt. Żonka nikogo. Zadziwiające jak bardzo czyjaś interpretacja potrafi wpłynąć na poczucie siebie. Smutne, że dopiero teraz zdołałam to zauważyć. Ciekawe, że wszyscy akcentują drugi człon mojego imienia. Zabawne ile musi się wydarzyć by uświadomić sobie najprostsze i oczywiste. Przerażające, jak bardzo można pogubić się w […]
Na belumbowym komputerze wystukane…
Belumbowa fałszuje na gitarce. Ostatni śpi. Chińszczyzny za dużo jak na rano, aspirynka smakowała jak soczek pomarańczowy wczoraj a słońce wstaje w okolicy piątej. Chyba. Podobno byłam z Ostatnim na spacerze z Miłośnikiem i podobno oglądałam zdjęcia. Wierzę im na słowo. Wierzę na słowo. ‘To ja’. Sorry za wczoraj. (emot) Dziękuję Kochana. Za wszystko dziękuję […]
A ósmy był cyniczny…
/wprowadzenie/ ‘Takie jest życie’. Bolało? Bardzo. Kilka dni do tyłu, kilka pełnych popielniczek, kilka spacerów i kilka łez. Kilka głupich myśli by zostawić to wszystko w cholerę i po prostu pójść przed siebie, kilka niespełnionych oczekiwań i kilka zawiedzionych nadziei. Kilka wściekłych spojrzeń i kilka smutnych, bezradnych uśmiechów. Początek sierpnia. /rozwinięcie/ Nikt nie obiecywał, że […]
___
Chwilka milczenia, dobrze?
Echo
_W moich snach wciąż_Czas już nie jest nasz_Pełna ulic_Wstrzymał oddech świat_Rzadko słyszysz tam brawa_Wypadła z rąk bezpieczna nić_Częściej to drwiący śmiech_Co plotła życia dar_Twarze w metrze są obce bo i po co się znać_Jak mamy żyć dla siebie_Lepiej jechać i spać_Oszukać śmierć dla siebie_Wszystko byłoby inne_Nie ma dla nas szans_Tak trudne i dziwne_Tak ktoś powiedział […]