Przez dwa miesiące regularnie, kilkanaście razy dziennie gadałam do pilota od video, ponieważ jeden z moich podopiecznych ubzdurał sobie, że to telefon i że mam natychmiast dzwonić z niego do dziadka, żeby zabrał go z przedszkola. Przez dwa miesiące brałam pilota, wystukiwałam na jego klawiszach numer dziadka, przykładałam go do ucha i wypowiadałam nieśmiertelną formułkę: dzień dobry dziadku Filipa, tu ciocia Weronika, zabierz go z przedszkola jak już zrobisz zakupy w Biedronce, do widzenia. Nigdy nie udało mi się dowiedzieć dlaczego telefonem może być tylko pilot od video a od telewizora już nie i dlaczego dziadek musi robić zakupy w Biedronce kiedy do niego dzwonię. Faktem jest, że był to jedyny sposób na zatrzymanie potoku żałosnych łez Filipa.
Julcia czuje się w pełni kobietą tylko wtedy, kiedy zawiążę jej kawał starej zasłony sznurkiem od jeżdżącego królika wokół bioder oraz kiedy uzbroi się w różową torebeczkę, plastikową komórkę i drewnianą krowę. Krowa warunkiem zadowolenia kobiety?
Błażej nie wyjdzie do przedszkola, póki nie zabierze ze sobą starego portfela swojej mamy. Dokumenty muszą być, bez dokumentów nie idę mawia.
Średnio co dwa dni radośnie macham przez okno do mężczyzn zabierających śmieci na osiedlu w którym jest przedszkole, wołając dzień dobry panie śmieciarzu! Kiedy tego nie robię, Piotruś śmiertelnie obraża się na mnie twierdząc, że ciocia dziś brzydko wygląda. (btw: śmieciarze zaczynają powoli dziwnie prężyć się na mój widok…)
Taki nastrój mnie dopadł, że przykłady mogłabym mnożyć w nieskończoność. Zaprzestanę, dodam tylko jeszcze, że adaptacja Filipa zakończyła się w pełni kiedy stanął pewnego dnia przy oknie i skontemplował: o! śnieg pada! kurwa blada…
A dziś przy śniadaniu Julcia znowu zaczęła śpiewać wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy…
Masz nudne życie? Zacznij pracę w przedszkolu
36 Comments
Hehe
Gdybym przeczytala tego bloga 5 lat temu, teraz konczylabym pewnie wychowanie pzedszkolne albo jakas pedagogike wczesnoszkolna…
Troche zazdroszcze 
Baardzo chętnie teraz po tej notce wróciłabym do przedszkola… Chciałabym popłakać sobie w kącie… Chciałabym, żeby „ciocia” zadzwoniła do dziadka… Zapraszam do mnie na bloga!! http://www.malwinecka64.blog.onet.pl
a teraz wyobraź sobie kto wyrośnie z Twoich dzieciaczków… w sumie prawie wychowywałam jednego bąbla… to było cudowne, ale czasem miałam dosyć tej cudowności…
a tu Ciocia Weronika musi być codziennie na baczność – nie ma bata. podziwiam. za cierpliwośc przede wszystkim. :)*
Moja sasiadka Sarah ma 2-letniego (sic!) synka. Konwersacja rozgrywa sie przy czytaniu książeczki:- Mum, what’s that?- That’s a fox- Noooo… that’s kangaroo!- No, that’s fox.- No, that’s a kangaroo actually! Po czym rzucil na krztuszacą sie ze smiechu mamę okiem i dodal:- Yeah, I was joking, that’s a fox…:)))
A ja muszę uważać na to, co gadam (a wiesz, co się czasem potrafi porobić, kiedy ja gadać zaczynam :D), bo Nowy słówek się uczyć nie chce i uparty w tej materii jest strasznie (rodzina zgodnie twierdzi, że ośli upór odziedziczył zgadnij po kim :D), za to w mig cwaniak mały łapie to, co Mu niedozwolone: ostatnio coś mi spadło, czy jakaś się inna kraksa stała no i wiesz, jak to ja… „cholera” mówię wkurzona. I na to słyszę, jak niespełna dwuletni chłopiec układa swoją lalkę-dzidziusia do wózka, przy czym uroczo pomrukuje: „ojeja”…
Jest na to jakaś pedagogiczna rada? Bo ja, Kochana, jak wiesz, nie umiem się czasem hamować 
Podobno nigdy nie jest za późno, żeby… zmieniać _różne rzeczy
Mam chwile kiedy wychodzę z siebie, w końcu nie jestem aniołem… ale wtedy wychodzę na sekundkę z sali i przechodzi
No co, z każdej sprzeczki należy wyjść z honorem
No wiesz, zawsze lepsza ‚cholera’ od… innych słów
Kto wie, kto wie
świetne! dzieciaki są niewyjęte i źródło niekończącej się inspiracji…to musi być fajna praca, chociaż pewnie stresująca, czasami męcząca i…przed dzieciakami nie da się nic ukryć
powodzenia! pozdrawiam
Eh…. to Ty masz bardo spokojnie w tym swoim przedszkolu… kiedy ja wracam z „jaskini lwa” wyglądam gorzej, niż dzieci… zaczęłam już zastanawiać się, czy można kupić jakieś gustowne, foliowe wdzianka… ale co będę się tutaj rozpisywała – pewnie znasz te realia :)www.panna-alicja.blog.onet.pl
Zacznij pracę w przedszkolu? I co? Będziesz pierdzieć tam za kilka stów na krzywym stołku? Ale pomysł…
Ach te dzieci
Czego się dla nich nie zrobi 
No, muszę nad tym pomyśleć. Po przeczytaniu tej notki, poważnie zastanawiam się nad swoim powołaniem :):):)Każde dziecko jest jedyne w swoim rodzaju. Ba, każdy człowiek jest jedyny w swoim rodzaju. I bardzo dobrze:)Pozdrawiam- Heidi
tak…dzieci to radosc calego zycia.zaskakuja z chwili na chwile czyms jeszcze zabawniejszym,a czasem tak niesamowicie madrymi slowami.dzieci sa bezgranicznie szczere i to sprawia ze sa takim skarbem
UŚMIAŁAM SIĘ DO ŁEZ :-DDD
hmmm…jestem na pedagogice i wiem do czego zdolne są dzieciaki, bo z nimi pracuje od jakiegoś czasu jako wolontariuszkapozdrawiamhttp://neutocalajaa.blog.onet.pl/
wielkie dzięki za poprawe humor:) prawie, że sie popłakałam ze śmiechu, eh ale dzieci potrafią mieć swoje kaprysy, tochę Ci współczuje tych śmieciarzy-że się tak dziwnie na ciebie patrzą:P ale już chyba przywykłaś< żart>http://www.poprostuja1984.blog.onet.pl
hehehe, swietnie to ujelas:) naprawde bardzo mi sie podobalo…moze jednak zastanawia sie nad wyoborem pracy lekarza i zostane wychowanka w przedszkolu:) napewno ominie mnie monotonia szerokim łukiem:)pozdrawiam
Och te „duże” dzieci…:)))))))))
Bardzo zaczęcająco to brzmi, ale ja nie nadawałabym się do pracy w przedszkolu…
dobre, usmialam sie;)) szczegolnie z te krowy, ale cos w tym jest, bo mi ostatnio do pelni szczescia brakuje hipopotama- nie wspominajac o kudlatych krowach, ktore uwielbiam;)) na prawde;))) pozdrawiam
w tym roku pisze mature i właśnioe wybieram sięna pedagogikę i bardzo chciałabym pracować w domu dziecka lub w przedszkolu
uwielbiam dzieci i nigdy przy nich nie można się nudzić… czasami potrafią dać w kość, ale i tak są kochane :)http://rzeka-czasu.blog.onet.pl
Moja mama pracuje w przedszkolu =) Czasem ją odwiedzam, tę pracę można porównać, do pracy w zoo, z tą różnicą, że tygrysy łatwiej ujażmić… i jest ich mniej =) Ale hmm, z dziećmi można naprawdę wiele zrobić, poczynając od takich 3 letnich poprzez te 4,5 letnie aż do zerówki =) http://www.biter-and-sweet.blog.onet.pl
Czesc,dziekuje za poprawie nastroju :] choc na chwile .Tak dzieci maj to do siebie ze w przeciwniestwie do dorosłych ni epotrzebuja duzo do szczescia.W wolnej chwili mozez zajzec do mnie dziekujehttp://angel77.blog.onet.pl/
No ja jeszcze tylko 2 latka studiów, praca magisterska i jesli dobrze pojdzie pewnie bede pracowała tak jak ty….:) Narazie przezywam swoje na praktykach…dzieciaki sa po prostu niesamowite. Ostatnio dowiedziałam sie ze 4 latka chodzi w stringach a Wielkanocny króliczek koniecznie musi wygladac jak Freedy Kruger (nie wiem jak to sie pisze) bo inaczej jest nudny i bez sensu…. ;)Zapraszam na mojego bloga http://www.wirdsgirl.1i.pl
Hey!!! Masz ekstra blogaska.Zapraszam Cię na mojego o Tomie na http://majka-tom-kaulitz.blog.on et.pl….Oraz o Tokio Hotel http://majka-tom-kaulitz.blog.on et.pl….A może na blogaska o miłosci na http://www.kiciuszka-kama16.blog.onet.p l….Czekam na komcie,pa
Ale Ci fajnie. Jak tak sobie poczytałam, od razu zrobiło mi się cieplej na serduszku. Takie małe szkrabiki są kochaniutkie.
Zapraszam do udziału w konkursie na http://konkursy–dla–ciebie.blog.onet.pl
Niesamowicie opisujesz chwile spędzone z dziećmi
Uwielbiam dzieci , za ich wybujałą wyobraźnię i słowa których z pewnością nigdy nie zapomnimy… Jakbyś miała cas to zajrzyj do mnie abasia-pozytywka.blog.onet.pl.
Siwtna notka
odwiedz moj blog http://paulla–01.blog.onet.pl/ i zostaw komenta ! z góry thx ! =)
hehe, moja mama pracuje w przedszkolu. Jest na grupie z moją młodsza siostrą ;p
witam! Twój blog bardzo mi się podoba —> po prostu jest w nim to ‚coś’, co blog powinien mieć… jeśli masz chwilę zapraszam na mojego http://doda-elektrodaaa.blog.onet.pl proszę o komentarz, a odwdzięczę się 2
za 5 prześlę Ci fotkę Dody + piosenkę ‚Będę dziś szalona’ :D:D:D pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym prowadzeni tego cudownego bloga 
ładny blog
pracuję w przedszkolu… i naprawdę nie jest mi nudno