Płakałam dzisiaj. Dramatycznie. Puściło przy obiedzie i było spektakularne odejście od talerza do łazienki, na zamknięty sedes. Najlepiej płacze się na sedesie.
Puściło i przeszło. No i dobrze.
Płakałam dzisiaj. Dramatycznie. Puściło przy obiedzie i było spektakularne odejście od talerza do łazienki, na zamknięty sedes. Najlepiej płacze się na sedesie.
Puściło i przeszło. No i dobrze.
16 Comments
czasami to jedyne mozliwe wyjscie!
mowie oczywiscie o sedesie:)
..a mnie trzyma i trzyma..(
… i papier toaletowy do smarkania blisko, co racja to racja
w końcu puści, zobaczysz; a potem będzie lżej :*
To ciekawe, ze kobiety odreagowuja placzem. Bo to chyba generalnie tak jest? Poplaczemy sobie a potem jest juz lepiej. W sredniowieczu tlumaczyli to nadmiarem wody w organizmie kobiety
jestem głodnynie dobrze
Przypomniało mi się jak kiedyś po bardzo ciężkim tygodniu, kiedy nabuzowana już do granic możliwości zaczęłam myć moje wielkie lustro i myłam, myłam a na nim ciągle były smugi… Zwyczajnie pizgłam tym co w rękach miałam, siadłam i bucałam, bucałam. Ale za to potem było mi juz bardzo dobrze
Na sedesie tak, ale tylko u siebie – trochę za daleko się niesie dźwięk i akustyka w toaletach nie sprzyja jeśli chce się ten płacz zachować dla siebie. Więc jeśli sekretnie płaczę, to tylko schowana pod kołdrą. Ale ostatnio coraz rzadziej. Więcej nadziei.mimi
no to już chyba nawet nie pytam czym tłumaczyli męskie reakcje; różne reakcje; _wszystkie
dobrze że w lustro nie pizgnęłaś bo to wiesz co by było ile lat
(mam skrzywienie na tym punkcie, panicznie boję się stłuc lusterko w obawie przed wiadomo czym przez wiadomo ile lat :))
nie lubię pod kołdrą, nie ma jak smarkać
No i dobrze. Lżej przynajmniej. Jak ja Cię rozumiem.Usmiechnij się teraz…będzie już przecież tylko lepiej.
Jestem pewien, że umieściłem tutaj swój komentarz ….. a może wcale nie?
jeżeli to jest pytanie
to nie, nie usuwałam… 
Nie posądzałbym, aż taki głupi chyba nie był. Może jakieś słowo się onetowi nie spodobało i nie „wszedł”.