Brak tytułu

Dzisiaj byłam przezroczysta. Jak pusta szklanka. Jak koszulka na dokumenty. Byłam przezroczysta, miałam nie_swoje nazwisko, bolały mnie mięśnie twarzy od uśmiechania się i brzuch.

Dzisiaj byłam też czerwona, jak kartki na gazetce o inteligencji, jak długopis, jak moje kobiece ja. Jak misterium kiedyś wpisane w odpowiedzi na metafizyczny tekst, zupełnie od czapy.

Pod koniec dnia robię się niebieska. Niebiesko_szafirowa i jest lepiej.

5 Comments

  • ~AlicjaS
    Posted 28 sierpnia 2008 at 21:05 | Permalink

    A propos kolorow (bo nie tematu, choc w sumie o aure chodzi) Mloda, czytalas kiedys o dzieciach indygo? i krysztalowych? Wczoraj pierwszy raz o tym uslyszalam i… nie wierze zwykle w takie gadanie, nie wierze w brednie nawiedzonych psycholololologow. Ale… tak sobie pomyslalam, co to za kolor, indygo?… Wypowiedz sie, jako specjalistka od dzieci, co?

  • ~misia4
    Posted 29 sierpnia 2008 at 16:08 | Permalink

    Ja ciągle jestem czerwona… Nie pamiętam innych kolorów. tesknię za niebieskim…

  • ~mloda
    Posted 29 sierpnia 2008 at 16:30 | Permalink

    z dwojga złego lepiej czerwona niż przezroczysta…

  • ~mloda
    Posted 29 sierpnia 2008 at 16:42 | Permalink

    Anouk, kawałek ‚Mood Indigo’ z albumu Together Alone – TO jest indygo :)

  • misiamisia4@op.pl
    Posted 1 września 2008 at 17:51 | Permalink

    To prawda… choc czasem mam ochote byc przezroczysta…

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


cztery + 7 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>