Podróż

Wsłuchuję się w swoje płuca w pustym mieszkaniu późnego poranka o dźwiękach zupełnie mi nieznanych. Cała reszta jak z filmu akcji w stylu odkrywamy mroczne zagadki naszych najbliższych – czy na pewno przez całe życie byli tymi, za których się podawali? Bez sensacji.

Jeżeli tutaj była moja granica to właśnie została przekroczona, jeśli to wynik zapalenia płuc które przerabiam – mam nadzieję że tak mi zostanie.

Wracam do łóżka z cieniem nadziei, że wracam też z długiej i wyczerpującej podróży w domysłach, czuciach i nazywaniu po imieniu.   

4 Comments

  • ~Alicja
    Posted 30 stycznia 2007 at 20:26 | Permalink

    Nazwane, oswojone?

  • ~ooooooooooooo
    Posted 30 stycznia 2007 at 22:19 | Permalink

    Matko!ale tu ciemno, głucho, strasznie, smutnoopowiedz nam lepiej co dzisiaj miałaś na kolacje?ze szczypiorkiem teraz cienko, nie?ale, jak już powiedziałaś ‚byleby do wiosny’, szczypior się pojawi;)

  • Sel__
    Posted 31 stycznia 2007 at 15:11 | Permalink

    W pierwszym momencie, kiedy spojrzałam na stronę, pomyslałam, że to nie Twoje miejsce, tak się zmieniło :) Ale fajnie tak :) Za to niefajnie, ze zapalenie płuc. Ja miałam kiedyś. Przetrwałam na zastrzykach bo tabletek nie tolerowałam. Brrr. Zdrowiej Kochana :***

  • ~bianca
    Posted 31 stycznia 2007 at 17:36 | Permalink

    o shit. zapalenie płuc… to bez lekarstw się nie obejdzie. :/odpoczywaj sobie. dużo zdrowia ode mnie. trzymaj się ciepło.ps a człowiek… myślę, że ludzie się zmieniają. stale.

Post a Comment

Your email is kept private. Required fields are marked *


pięć − = 3

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>