Author Archives: mloda0242
Zdejmuję starą boazerię
w przedpokoju naszego domu, wpuszczam światło i powietrze. Kupuję słoneczne zasłony do sypialni, planuję nowy kolor ścian. Dla mnie rok zaczyna się w marcu. Zaraz wymienimy drzwi i zamierzam zamknąć się jeszcze bardziej, na siedem spustów. Nikogo nie wpuszczę poza tymi, którzy są już w środku, choć i oni, zdarza się, wybierają inne miejsca dla […]
Ja tylko słucham…
Ten blog żyje swoim życiem. Klepie mnie po ramieniu, przyjaźnie i zachęcająco się uśmiecha. Już niedługo wiosna – mówi, zrobi się cieplej, znów wróci optymizm, zobaczysz.Wierzę mu, wie co mówi.
in speech: be true
Mogłabym wyrzucić z siebie dziesiątki, setki, może tysiące słów. Milczę jednak. Do Ciebie, kimkolwiek jesteś, należy ocena czy to tchórzostwo czy cnota. Albo coś pomiędzy, bo w zasadzie w życiu zawsze jest coś pomiędzy. Coś pomiędzy szczerością a strachem. Coś pomiędzy ryzykiem a spokojem, prawda? Jestem na zakręcie, bo przyszedł czas na z(re)definiowanie spraw fundamentalnych […]
Brak tytułu
Z konieczności założyłam nowego nicka żeby swobodniej korzystać z internetu w pracy. Poczułam się z tym tak cholernie idiotycznie… Nie umiem pisać skrycie.
Brak tytułu
Niedobrze jest, kiedy prawie dokładnie rok archiwum mieści się na stronie głównej bloga. Wczoraj dokładnie trzydzieści z hakiem skończył jacca. Dokładnie sześć lat temu rozmawialiśmy przez telefon pierwszy raz. Wszystko jest zapisane… Nadal uwielbiam wczesną jesień. W głośniczkach TO, a na facebooku wychowanka likes Wiosno napierdalaj! (Local Business). Wszystko się zmieniło żeby pozostać takie, jakie […]
Brak tytułu
Zalogowałam się tu tylko po to żeby się przekonać, że nie mogę napisać tego co chciałabym napisać, nie chcę napisać natomiast o tym, o czym – teoretycznie – mogę, a nawet, zapewne, w odczuciu społecznym – powinnam. Mogłabym podsumować siebie teraz jednym z cytatów Marii Awarii, nie cierpię jej jednak więc chcąc pozostać autentyczną – […]
Brak tytułu
Znowu marzy mi się niebieski blog. Wracam do niebieskiego w chwilach ważnych i tęsknych. Czasem gęstych. Niebieski przytula. Osiemdziesiąte trzecie urodziny babci, rozmawiałyśmy przez telefon – chwilę. Zawsze kiedy się rozłączam zastanawiam się czy to była nasza ostatnia rozmowa. I boję się że tak, i że będę musiała pojechać tam i stanąć twarzą w twarz […]
Brak tytułu
Być może kolejny raz powinnam się rozejrzeć i odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Na co jestem gotowa. Na co jeszcze nie. Na co mam odwagę, na co jeszcze jej trochę brakuje. Czego chcę a czego zdecydowanie nie, czego się boję, gdzie jest granica między sobą a tym co wypada. Czego mogę się spodziewać po innych, […]
Brak tytułu
Wychyliłam się przez okno, spojrzałam w górę a tam nie było nieba. To był tylko sen?
Brak tytułu
Minęło trochę czasu… … wypiłyśmy kawę na trawie i paradoksalnie – nic się nie stało. Niebo nie spadło nam na głowy, nie zerwał się wiatr, adresy mailowe nie zaczęły milczeć, nie uciekły słowa. Nic się nie zmieniło, poza tym, że poprzedniej nocy, kilka godzin wcześniej, spadło nad naszymi głowami dwanaście milionów gwiazd. Come what may […]