Author Archives: mloda0242
Brak tytułu
Tęsknię za _blogiem. Dlatego już nie piszę…
Brak tytułu
Szczecin skuł się lodem. Przed nami pierwsze święta w trójkę, w nowym domu. Głowę zaprząta mi zagadnienie ustawienia choinki – w którym pokoju, a może na balkonie? Być może mam większe problemy, być może nie mam, teraz jestem na etapie życia w którym raczej chowam siebie przed światem. Skuwam się lodem jak to miasto, jeśli […]
Brak tytułu
Przeglądam blogi. Życie toczy się u wszystkich jak kiedyś, ktoś się rozstaje, ktoś nie, ktoś kocha i ktoś (już?) nie. Moje stało się trochę jak nowy kawałek Chylińskiej: jest zaskakujące, trochę badziewne, skierowaną w inną niż dotychczas stronę ale mimo wszystko mi się podoba. Zadania na jesień: nie pozwolić wzbudzać wyrzutów sumienia i zapisać się […]
Brak tytułu
Babram się ciągle w sprawach przeszłych w których najbardziej wścieka mnie to że dalej doprowadzają mnie do płaczu. Dla równowagi nie babram się lecz wspominam sprawy przeszłe z drugiego bieguna uczuć. Te od drżenia. Nie wspominam sama, Kochana tu i 600 kilometrów stąd.
Brak tytułu
Nie jaram fajek, zaraz stuknie rok jak nie jaram. Zamiast zwykłej kawy piję Inkę, bo od zwykłej się odzwyczaiłam. Nawet chyba zaczynam gderać, chodzę po domu i mama to, mama tamto… Boże, jak ja zdziadziałam. … apogeum było wczoraj przy kolacji, między kęsem mielonego a marchewki zaczęłam rozwodzić się o tym czy kupa po NAN […]
Brak tytułu
Możliwe że w końcu wszystko się obraca. Komputer od przeprowadzki stoi na starym biurku z niemalowanym. Odpukuję. Idusia śpi. Piję kawę. Jest wczesna jesień… Życie wraca na swoje tory.
Brak tytułu
Mogę powiedzieć że z moją siostrą nie łączy mnie już nic. Nie potrafię żyć w aż takiej obłudzie wobec ludzi i spraw nam wspólnych, nie potrafię udawać że pewne sprawy się nie stały, nie potrafię wybaczyć jeśli druga strona nie stara się nawet na jedno słowo skruchy. Prawdopodobnie im starsza jestem tym bardziej powinnam ludzi […]
Brak tytułu
Kiedy cichnie winda wioząca na spacer Idkę z Tatą napatefon wsuwa się pewien tekst. W takich chwilach być może nawet brakuje papierosa… Kiedyś znaczyłam srebrną igłą swoje małe sny w przekonaniu, że gniewnych bogów dawno pokrył kurz. Wtedy też było lato, te kilka doświadczeń temu. Dzisiaj wiem, że życia nie da się zbudować na fałszywych […]
Brak tytułu
Chyba doszliśmy do miejsca w którym nawet słowo pisane wydaje się zbyt intymne by je wstukiwać w klawisze. Miłość i troska o małą istotkę, o naszą trójkę. Pamiętam każdą minutę z tamtych 5 godzin, choć teraz trudno mi już uwierzyć w to wszystko co się wtedy wydarzyło. Bo była chwila zdziwienia a potem już tylko niebieskie światło. […]
Brak tytułu
With arms wide open… Wyszło pierwsze prawdziwe tego roku słońce. Żyję, żyjemy. Czasem myślę o drodze jaką przeszliśmy od miękkich bitów w oparciach foteli i od niemożliwego do teraz, a potem robię budyń śmietankowy. Jesteśmy rodziną i myślę że nie trzeba pisać nic więcej. Przecież wyszło słońce, pierwsze prawdziwe tego roku a ja zazdrośnie chowam […]